Sword & Wizardry odc. 9 – wszyscy odchodzą

Gracze:

Nalia (Tess) – młoda uczennica czarodzieja, która na maginię w ogóle nie wygląda, biorąc pod uwagę, iż ze wszystkich śmiałków dysponuje największą si łą. Cóż, potrafi przyje…walić kosturem.

Awer (Michał) – młody potomek rodu rycerskiego, woj, który patroluje Stonemarch i Cairngorm Peaks, zwalczając potwory. Spokojny, lecz żądny przygód. Zazwyczaj głos rozsądku w drużynie.

Bedwyn (Ja) – myśliwy i drwal z Timbervale mający na utrzymaniu matkę i dwie kilkuletnie siostry. Silny i wielki rębajło i świetny strzelec. Sprytny, cwany, ale niezbyt mądry. Śmiały i dzielny poszukiwacz przygód. Zazwyczaj komentator.

MG: Paladyn

Raport Paladyna

Adam nie dotarł na sesję, może i dobrze, biorąc pod uwagę, co się zadziało :(.

Nic nie działało tak jak powinno. Mi padły słuchawki (konkretnie kabel od mike’a), nim się zorientowałem, w czym rzecz, trochę czasu straciliśmy. A potem przełożyło się to na wydarzenia w fikcyjnym świecie gry. Dzielni bohaterowie odpoczęli w Winterhaven i zaczęli się zastanawiać, co dalej robić. Pewne było, że nikt z BG nie zamierza wracać na północ, do Timbervale. Wśród możliwości pojawiła się opcja, by udać się do Mistwatch. Co prawda Bedwyn obawiał się, jak zareagują miejscowi strażnicy oszukani przez bohatera, ale przecież nie lękał się zanadto, skoro miał ze sobą przyjaciół.

Ostatecznie jednak padło na Fallcrest. Miasto leżało daleko na wschodzie i w zasadzie nikt z BG go nie znał. Wszyscy liczyli, iż na miejscu znajdą robotę godną herosów. O świcie przekroczyli bramę Winterhaven i wyruszyli traktem do, jak im się wydawało, ziemi obiecanej.

Wiosna zawitała już na dobre, więc dolina Nentir rozkwitła wszelkimi odcieniami zieleni. Tym lepiej wędrowało się herosom po twardym, ubitym trakcie.  Po południu drużyna dostrzegła nadciągających z naprzeciwka posępnych najemników, trójka była konno, kolejna siódemka podróżowała pieszo. Wszyscy odziani w stal, w czarnych hełmach, z bronią pod ręką budzili respekt. BG przygotowali się na starcie, lecz okazało się, że wojowie nie szukają zadymy. Należąc do Żelaznego Kręgu (przewodził im niejaki Pelka) opanowali Harkenwold (miasto daleko za Fallcrest) i okoliczne tereny, wycięli wszelkich bandytów, a teraz przybyli tutaj, by zaprowadzać ład i porządek. Oczywiście rozumiany po swojemu, dlatego nie przypadli zanadto do gustu Bedwynowi. Drwal starał się ich naprowadzić na tereny za Wintrhaven, gdzie mogłyby ich spotkać niemiłe przygody, lecz uczciwy jak zwykle Awer ostrzegł Pelkę przed niebezpieczeństwami.

Wieczorem bohaterowie zatrzymali się na nocny popas. Następnego dnia chcieli zwiedzić pobliskie ruiny opactwa Gardmore, lecz niestety skończyło się na planach. Rozpalono ognisko a herosi sprawnie podzielili między siebie warty. Kiedy w środku nocy nadszedł czas na Bedwyna Nalia obudziła go i położyła się spać. Młody drwal przysiadł przy ognisku, mając na podorędziu oba topory oraz wierny, długi łuk. Po jakimś czasie usłyszał szelest w pobliskich zaroślach. Wstał i podkradł się bliżej, chcąc sprawdzić, czy jest po co budzić kompanów. Okazało się, że to lis dorwał przepiórkę czy innego ptaka, rozszarpał i zaczął się posilać. Od ostrej woni krwi zakręciło się Bedwynowi w głowie, poczuł, jak ogarnia go zew krwi, pęcznieją mięśnie, rozrywając odzienie… Bedwyn zmienił się w krwiożerczego wilkołaka! Okazało się, że drobna rana zadana przez wilkołaczycę kilka dni wcześniej zamieniła go w bestię. Zew krwi i przeświecający między gałęziami drzew księżyc dopełniły przemiany.

By było jasne jako gracz straciłem kontrolę nad postacią, a przejął ją MG. Bedwyn-bestia rzucił się na swoich kompanów, którzy, słysząc ryk, co prawda się przebudzili, ale reagowali ospale i nieskutecznie. Walka niestety nie była długa. Ciosy herosów kilkukrotnie doszły wilkołaka, lecz nie zdołały go powalić (jak się po sesji okazało, Bedwyn-wilkołak po walce miał zaledwie 1 HP!) Tymczasem jego pazury i kły najpierw zmasakrowały Awera, a potem obaliły Nalię, która co prawda żyła, lecz straciła przytomność.

Nadszedł ranek. Bedwyn przebudził się nagi gdzieś pośród lasu [odzyskałem kontrolę nad postacią]. Cały był pokryty zaschniętą krwią. Przeczuwając najgorsze, ruszył śladami, które zostawił nocą. Gdy dotarł do obozowiska, znalazł ciała swoich kompanów. Rozszarpane na strzępy. Niewiele myśląc, otępiały, wziął włócznię Awera i rzucił się na nią.

Tak oto zakończyły się dzieje bohaterów z doliny Nentir, który nie mieli okazji stać się prawdziwymi bohaterami.

UWAGI:

1. Sword & Wizardry to fajne, prosty system, ale… ale dla mnie zbyt paskudny. Zginąć można bez większego problemu, mając zwykłego pecha. Początkowo to bawiło, z czasem zaczęło mnie jednak męczyć.

2. Grało się świetnie, bo i MG fajny, i ekipa zacna. Wyśmiałem się i ubawiłem na każdej z sesji. Szczęśliwie mamy zamiar kontynuować grę tą samą drużyną, lecz w inny system.

3. Świat. Hmmm klasyczne fantasy. Niby nie jest źle, bo lubię narrację Marcina, ale ogólnie mam przesyt. Prowadzę Conana BRP i to na dłuższy czas chyba jedyne fantasy, którym się będę zajmować. No chyba, że uda mi się znaleźć kogoś chętnego do gry w któryś z settingów historycznych (Val du LoupAmber Coast, Merrie England czy nową Islandię?) Do dedeków w ogóle mnie nie ciągnie.

4. Sam fakt zainfekowania Bedwyna wilkołactwem przeoczyłem. Założyłem, że zadrapanie (oberwałem tylko łapą od bestii) nie przeniesie bakcyla. Mea culpa.

A już wkrótce Traveller w settingu Distant Suns (Marcinowy, autorski). Wędrówka po Protektoracie, zaczynamy od systemu Sekarimna. Stay tuned – „baron” kupiecki Franz van Oesterfeldt już grzeje silniki w swym frachtowcu (o ile tylko MG się zlituje i nam go podaruje:)).

Advertisements

komentarze 4

  1. A na których poziomach dokonaliście żywota, że tak brzydko spytam? 🙂

  2. Ja na drugim, pozostali na pierwszym.

    • Pytam, bo sam zacząłem prowadzić S&W. Pierwsza walka na pierwszej sesji i już jedna postać do piachu poszła. Mam zamiar podpakować towarzystwo dodatkowym expem. Tym bardziej, że mam jednego szczęśliwca z 1 HP 🙂

  3. That’s The D&D Life 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s