Polskie SF RPG 2012

Od razu, nim ktoś zacznie mnie punktować, zastrzegę, że nie jest to wpis o SF w ogóle, dylematach, czy dany system to space opera czy hard sf (w moim odczuciu niemal każde erpegowe SF kończy się space operą :)), czy nawet cyberpunk, „Nemezis”, które już (szczęśliwie!) wydano czy „Interface Zero”. Poniższe opisy nie są recenzjami, bowiem nie mam tak dużej wiedzy na ich temat, by się silić na ocenę. Wskażę tylko to, co mi się spodobało lub budzi wątpliwości.

Głębia Przestrzeni

Na ostatniej Avangardzie Marcin „Indoctrine” Lewicki zaprezentował swój system „Głębia Przestrzeni” osadzony w odległej przyszłości wedle słów Autora dedykowany pod sandboksową rozgrywkę. Indoctrine przekonywał, że szczególną zaletą „Głębi” jest wyjątkowo realistyczny świat,w którym technika ekstrapolowana była z aktualnych teorii naukowych. W skrócie – mechanika jest dość szczegółowa, uwzględnia wpływy grawitacji, dylatacji czasu i przestrzeni, podróże FTL wyprowadzone są z klasycznej już koncepcji mostu Einsteina-Rosena (czyli po prostu wormholes) etc. Setting przedstawia Drogę Mleczną (o ile dobrze pamiętam) zasiedloną przez kilkanaście inteligentnych ras (wedle Autora prawdziwie obcych i bliższych temu, co pisał o kontakcie z inną cywilizacją Lem niż podobnym wątkom ukazanym np. w „Star Treku”). Było kilka fal kolonizacyjnych, które w końcu wygasły i obecnie ludzkość powoli wpada w stagnację (zaznaczam, że to mój odbiór po dwu prezentacjach Autora na Avie). Całość świata zainspirowana jest Złotym Wiekiem SF amerykańskiej (jak i polskiej). Mamy tam miejsce dla Asimova, Van Vogta, Clarke’a, ale także Lema czy Borunia & Trepki.

Ogólnie mam wciąż mieszane uczucia. Autor wrzucił w swój setting w cholerę motywów – podróże kosmiczne (FTL i STL), kolonizację, wojny międzyukładowe, sieć globalną (wraz z komunikacją FTL). Miejscami wydawało się to mało logiczne (np. Autor wpierw mówił, że w świecie gry jest problem z wydajnością komunikacji FTL – wysyła się małe pakiety danych etc., a potem się okazuje, że co kilka tygodni każda układowa sieć danych aktualizuje się). Jednak najpoważniejszym z mojej strony zarzutem jest tak naprawdę brak solidnego punktu zaczepienie w „Głębi”, bo w sumie, po co w niej grać? Zapiszę to w postaci uwag:

– „Głębia” to sandbox, ale Autor nie dał żadnych (to jego słowa) narzędzie typowo sandboksowych – tabel spotkań, list abstraktów etc. De facto to nie sandbox w moim odczuciu, skoro wszystko MG uznaniowo przyjmuje podczas gry. Dalej wedle mnie mamy do czynienia z railroadingiem, lecz ukrytym pod postacią otwartego świata gry.

– Jest możliwość prowadzenia wojen, ale w sumie wojny prawie nie wybuchają (poza przyczynami ideologicznymi).

– Istnieje odpowiednik VR (bodajże zwie się „tęczostrzeń”), która powstaje w wyniku fenomenu kwantowego – nasza rzeczywistość odciska swe piętno w tęczostrzeni, gdzie pojawiają się wizualizacje obiektów – statki, habitaty etc. Autor natomiast stwierdził, że tęczostrzeń istnieje, ale nie ma dla niej praktycznego zastosowania, po prostu jest, a przebywanie w niej może być niebezpieczne. Pytanie tylko, po co w nią ma wejść postać gracza, skoro nie daje mu ona niczego?

– Kolonizacja zamarła, nie ma większego sensu kolonizować kolejnych światów, to po co postać gracza ma odwiedzać obce, często niezasiedlone planety?

– Są moce psi, ale po pierwsze dość słabe. Najpotężniejszy telepata (by osiągnąć taki poziom rozwoju musi ładować w tę jedną umiejętność pedeki z kilkudziesięciu sesji) potrafi przejąć kogoś na kilkanaście minut. W dodatku ofiara jest świadoma tego, że ktoś ją kontrolował, a w świecie gry niezwykle silna i skuteczna jest specjalna policja tropiąca psioników.

– Technologia – niby realistyczne, ale mam wrażenie, że Autor nie zna się zbytnio na fizyce, więcej w tym było „technobabble” niż realnej wiedzy, ale mogę się mylić.

To tylko kilka przekładów, ale mam wrażenie na ich podstawie, że autor wrzucił w swój świat sporo ciekawych pomysłów, ale przestraszył się, że daje zbyt duże możliwości graczom, odbierając tym samym możliwość kontroli ich przez MG. O tym zresztą chwilę porozmawiałem z Autorem po drugiej prelekcji.

Natomiast sama osoba Autora zasługuje na uznanie. „Indoctrine” nie unosi się, nie wchodzi w pyskówki, choć audytorium miał wymagające (na pograniczu trollingu). Rzetelnie wyjaśnił założenia swojej gry i przynajmniej częściowo rozwiał moje wątpliwości.

O mechanice nie chcę się zanadto wypowiadać, bo znam tylko ogólniki (testy oparte bodaj na pulach, dominacja k10). W razie czego odsyłam do Autora, z pewnością odpowie.

Strona systemu

Fanpage na FB

Można też poczytać blog Indoctrine’a na Polterze czy odpowiednie niusy, o ile jesteście uodpornieni na idiotyczne komentarze niektórych użyszkodników.

Void Dancers

System autorstwa Michała „Selekosa” Selkego także miał swoją prezentację na Avie (niestety przyjechałem dopiero dzień później). Co prawda nie wyszedł jeszcze, ale publikacja założona jest na ostatni kwartał 2012. W domyśle ma być to SF w elementami cyberpunku. Nie ma FTL, podróże wciąż trwają wiele lat, co samo w sobie może być ciekawym pomysłem na kampanię i ukazanie rozwoju technologicznego (ciekawe, czy autor to uwzględnił?) Od razu kojarzy mi się „Wieczna Wojna” Haldemana. Póki co niewiele więcej jestem w stanie powiedzieć o systemie, liczę, że na Polconie, gdzie Autor ma być obecny, dowiem się dużo więcej. Jako że Selekos to „osobnik” kontaktowy, sympatyczny i dość niebanalnie podchodzący do relacji z potencjalnymi odbiorcami (kto był na prezentacji systemu na Avie, ten wie :)), liczę, że spotkanie będzie owocne. Póki co śledzę uważnie losy systemu w sieci. Na blogu pojawiły się już ilustracje (całkiem niezłe) i zajawki technologii stworzonych na potrzeby świata VD. Muszę przyznać, że nie tylko całkiem fajnie się prezentują, ale także brzmią całkiem prawdopodobnie (nie mylić z „realistycznie”, bo nie tego szukam w RPG). O tyle nie jest to dziwne, że Autor to zdecydowany ścisłowiec z WAT-u.

Blog Selekosa

Fanpage systemu na FB

Strona „Void Dancers” (startuje 6 sierpnia 2012)

2280

System, który wyskoczył, jak diabełek z pudełka. Kilka dni temu pierwsze info o systemie przeczytałem na Polterze. Autorzy przyjęli taktykę podobną do Eclipse Phase. Udostępnili darmo wersję pdf, a za jakiś czas mają wydać papierową, rzecz jasna płatną. Wersja pdf prezentuje się profesjonalnie, ilustracje w większości trzymają przynajmniej średni poziom, choć razi różnorodność technik wykonania.

2280 to gra cyberpunkowa, lecz o tyle różna od chociażby CP2020, że Układ Słoneczny został skolonizowany aż po Pas Kuipera. Akcja (co jest raczej oczywiste) toczy się w 2280 roku. Ziemia ma za sobą 5 globalnych konfliktów z użyciem WMD, jednak technologicznie ludzkość przekroczyła większość granic, mogąc w zgodzie z nurtami transhumanistycznymi, dowolnie siebie kształtować (znowu kojarzy mi się EP). Odpowiednik Osobliwości (Singularity), tzw. Zenit został osiągnięty w 2180 roku, ale co ciekawe rozpad dominującej Republiki Europejskiej zakończył powszechny dobrobyt. Ponownie główną przyczyną upadku była zbuntowana SI (Eclipse Phase? Terminator? Neuroshima? – motyw niezwykle popularny, widać nasz strachy jak na dłoni już od Mary Shelley i „Frankensteina”).

Póki co staram się nie oceniać. „2280” wrzuciłem na czytnik, by się bliżej z nim zapoznać.

Garść linków:

Strona systemu

Fanpage na FB

Blog

Advertisements

komentarzy 15

  1. Kilka komentarzy:

    1. Głębia Przestrzeni (tudzież Głąby Przestrzeni, jeśli brać pod uwagę zerowy rozwój i stagnację ludzkości).

    Muszę przyznać, że prawie trollowałem na tej prelekcji, bo faktycznie system jest o niczym, a większość ‚technologii’ w nim to _jest_ tylko bardzo pobieżnie potraktowany technobełkot. Jak chociażby kwestia ‚napędu FTL’, który tak naprawdę jest w GP napędem skokowym (wormhole drive dokładnie, skok nie zajmuje czasu, jednostka praktycznie nie porusza się w przestrzeni), czy zerowego rozwoju społeczno-ekonomicznego, mimo faktu iż istnieje w nim (wciśnięta w sumie na siłę) rozwinięta nanotechnologia i prawie że nieograniczona technologia replikacyjna.
    Co do obcości ras obcych, to teza upadła przy pierwszym kartkowaniu podręcznika i natrafieniu na gatunek ‚catgirls’, które mogą krzyżować się z ludźmi.
    Jak dla mnie, system nie warty uwagi, chyba że ktoś uważa, że S-F nie musi być spójne i interesujące.

    2. Void Dancers (czyli Orbitowanie bez Życia)

    Muszę przyznać, że mimo początkowo negatywnego nastawienia system mnie mocno i pozytywnie zaskoczył. Duża dawka twardego S-F i faktycznej wiedzy na tematy naukowe poruszane w systemie, oraz inspiracja oryginalnymi systemami (Mutant Chronicles, ale bez Demonicznej Hordy) dużo dały temu systemowi. Nie wiem jak wypadnie ostatecznie ale myślę, że wypadnie mi go zakupić.
    Sam autor też potrafi bez większego kłopotu znaleźć się w tym wszystkim, opowiadać zajmująco i nie zrażać do siebie ludzi. Luźne i spokojne podejście do systemu, jego wydawania i związanej z tym otoczki robi swoje.
    No i strasznie żałuję, że nie będzie mnie na Polconie i nie zobaczę jak wypadła prezentacja Void Dancers.

    3. 2280 (czyli Eclipse Phase, tylko gorsze i trochę później)

    Jedyne plusy, jaki ten niezbyt oryginalny klon Eclipse Phase zdołał mi zaserwować, jest ‚imię’ wspomnianej SI, która się zbuntowała – „Kalkulator” – będące odwołaniem do Lema, jeśli ktoś tego nie podchwycił, oraz drugi ‚shout-out’, do Czarnych Oceanów Dukaja (w postaci monad oczywiście). Reszta jest na pierwszy rzut oka kalką EP, tylko bez tego poziomu literackiego, graficznego i merytorycznego, jaki przedstawia samo EP. Jedynym pytaniem, które przychodziło mi do głowy po przejrzeniu podręcznika było „Po co to wszystko?” Razi wiele rzeczy, od tabelki ‚systemu kastowego’ (w dalekiej przyszłości, z taką technologią? srsly?), zarżnięta mechanika i układ podręcznika, który mocno utrudnia jej zrozumienie (możliwego zakresu cech szukałem ~5 minut; ostatecznie poddałem się i darowałem sobie dalsze próby), czy lista ekwipunku zajmująca znaczącą część podręcznika, oraz częste przypadki ostrego spadku poziomu wstawek fabularnych, które zahaczają o grafomaństwo.
    System nadal może nadal jeszcze zaskoczyć, ale ja osobiście się tego nie spodziewam.

    • Prawdę powiedziawszy o Eclipse Phase usłyszałem po raz pierwszy w czwartek na Polconie, więc nie mogę się odnieść do tego na ile 2280 jest do niego podobne. Jedyne co mogę napisać w tym temacie, to, że transhumanizm jest dużo szerszym tematem niż jakikolwiek konkretny system rpg.
      Co do systemu kastowego – jak jest napisane w historii – Miasto podnosi się z porewolucyjnej Długiej Nocy, okresu technologicznego zacofania i społecznego upadku, neofeudalizm z tego wynika. Dlaczego i po co podział na kasty? Wydaje mi się, że dobrze wytłumaczyłem to w podręczniku, w jednym zdaniu – by niezwykle nieliczna elita mogła kontrolować i kierować 6 mld społecznością megalopolis. System kastowy Miasta jest postrzegany jako anachronizm przez resztę mieszkańców Układu Słonecznego, jednak wydaje mi się, że ma dobre przyczyny w historii świata, na pewno jest jednym z ważnych elementów odróżniających 2280 od typowego ‚transhumanistycznego sci-fi’
      Dodam również, że jesteśmy świadomi niedociągnięć stylistycznych i problemów w układzie podręcznika, jest to jeden z powodów publikacji wersji cyfrowej dużo szybciej niż papierowej. Jeśli możesz podać jakie kontretne teksty Cię najbardziej raziły (‚zahaczają o grafomaństwo’), jakie elementy mechaniki są niezrozumiałe, poza trudnością znalezienia zakresu cech, będziemy wdzięczni za przesłanie takiej krytyki na maila kontakt2280@yahoo.pl

  2. Sejji zapomniałeś o TROMie ( http://trom.pl/ ).

    Głębię Przestrzeni trzymam właśnie w łapkach i póki co jest bardzo średnio. Podręcznik 400 stron, klejony itd. Pisałem już na Bestiariuszu recenzując betę podręcznika – póki co nie widzę większych zmian. Recka wkrótce na Paradoksie.

    A strona Void dancers leży…

    2280 jak dla mnie za bardzo post-apo jak na cybera.

    Czekam aż może Galmadrin się obudzi i powie czy zamierza wydać Eclipse Phase. A oki co polecam dodatek Rimward do EP (na CC więc można shareować).

    • Tfu… źle mi wyskoczyło łącząc konto z Twitterem. Jasne że nie do Sejjego ten koment 😛 a do autora wpisu.

    • Jakubie, mam nadzieję, że Galmadrin upadnie, nim zacznie wydawać EP. Po pierwsze, to system BARDZO niszowy i JESZCZE BARDZIEJ wymagający. Nie sprzeda się najzwyczajniej w świecie. A ja nie chcę oglądać kolejnego zarżniętego tłumaczenia, bo wątpię, żeby Galmadrin miał ludzi zdolnych do dobrego przetłumaczenia EP.

  3. Witam 🙂

    Chcę wziąć w obronę „catgirls” 🙂 Jako rasa będąca pochodną ludzkiej (wynik eksperymentu sprzed tysięcy lat) kompatybilność ma uzasadnienie. Inne rasy już tak ludzkie nie są 😉

    @Jakubie

    Cieszę się że przesyłka już dotarła. Podręcznik od czasu recenzji bety przeszedł zmiany detaliczne – redakcja, trochę layour, nowy moduł mechaniki walki kosmicznej. Ale ogólny koncept pozostał bez zmian – miałeś wszak w ręku wtedy produkt prawie końcowy.

    Ze swojej strony żałuję że nie miałem szansy być na prezentacji VD, bo mimo że trochę to inna kategoria SF niż moja ulubiona, to zapoznać się było by fajnie 🙂

    • A’propos ‚catgirls’: Co nie ma większego znaczenia. To straszna sztampa jest. Pozostałe rasy wcale nie wyglądały lepiej…

  4. @ Kot
    Rozumiem Twoje zastrzeżenia do GP, choć mam wrażenie, że trochę się zafiksowałeś. Zgadzam się na pewno z tym, że męczy stagnacja w tym świecie.

    O VD na Polconie postaram się napisać, bo prezentacja systemu to jeden z tych punktów programu, który chcę „zaliczyć”. Oby nie była 24 sierpnia, bo tego dnia nie wyrwę się z pracy. Przed wyjazdem prosiłem Michała, by coś napisał mi o systemie, ale nie wiem, czy doszła wiadomość. Siedzę teraz nad Bałtykiem, lecząc spalone plecy. Człowiek jednak jest głupi.

    @ Jakub
    Nie zapomniałem o TROMie, ja go po prostu nie znałem. Dzięki :). Rzucę okiem.

    BTW nie wspomniałem też o zigzakowej Novej… Jeśli tylko powstanie w ciągu najbliższych 20 lat :). To duży projekt :).

    @ Indoctrine
    Dzięki za komentarz i sprostowanie. Naprawdę cenię sobie, jak mówisz o swoim dziele 🙂

    • Co do GP, to jak ktoś reklamuje się jako S-F, wybadałoby być przynajmniej trochę S. Szczególnie, że autor nie raz używał słowa ‚hard’ jako określnika dla tegoż systemu.

      Co do VD, liczę że Selekos załatwi nagranie całej prelekcji. Albo poszczujemy go Khakim np. 🙂

  5. Trom wygląda póki co najbiedniej spośród wszystkich wzmiankowanych (nawet Novej)…

  6. @Kot

    Określenia „hard” nie używam już od jakiegoś czasu 🙂 Zostawiłem „realistyczny”. Między innymi po to, by nie fiksować się ponownie na walkach o definicje, które nie są jednoznaczne. Science jest w systemie trochę, na tyle by miało to ręce i nogi nie wymagając przy okazji doktoratu z fizyki 😉 Na przykład prędkości podróży nie są z czapy brane, ale wylicza się je z przyspieszeń napędów 🙂

    Obcy jednym pasują, innym mniej. Wszystkim się nie dogodzi. Jednak na przykład takich Godseyan, Ssarghów czy Zyxian będę bronił jako w miarę oryginalnych i niezbyt ludziopodobnych 🙂

    A najbardziej zachęcam do kupna podręcznika i dokładnego przeczytania. Może okaże się ostatecznie że system spełnia oczekiwania? 😉

  7. Wiesz, Jarlu, sandbox może i tak, choć uznaniowy :). Za to na pewno nie jest to wilderness 😉

  8. Jarlu, dokonaj indywidualnie lubieżnej czynności.

  9. Thank you several other great content. The location altogether different could everyone wardrobe type of info in these an ideal way of creating? I get a display pursuing full week, and i am to the search for similarly info.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s