Conan BRP odc. 36 – wojna w potokach deszczu

Sekcja żeńska: 

Aegea (Madzia) – argosańska piratka pozbawiona okrętu i chwackiej załogi, w chwili obecnej zbiera na statek. Mistrzyni kuszy i wałowego arbalestu.

Sekcja karków:

Publius Maximus (Jaro) – aquiloński weteran legionu, setnik ciężkiej piechoty z Gunderlandu. zdyscyplinowany i zawzięty. Milkliwy („kurwa, Jaro!!! Walnij przemówienie, masz wysokie skille!!!” „Ale co mam powiedzieć?”)

Korgoth (Maro) – barbarzyńca cymmeryjski, góra mięśni zakończona mieczem duwręcznym. Zapijaczona, wredna menda:).

Sekcja zamieszania:

Guri Aziz (Damian) – hyrkański nomad i pogranicznik, łucznik i mistrz konnej jazdy.

Zhuge Liang (Paweł) – khitajski czarownik, mistrz mrocznej sztuki sypania piaseczkiem po oczkach i puszczania wiatrów. Aha lubi też ssać. Energię magiczną.

 Savage_Sword_of_Conan_009-33

Noc. Załoga Wieży Zemsty od kilku dni stawia czoła piktyjskiej nawale. Odparto kilka szturmów. Dwie setki trupów zaległo pod i wokół wieży. Niebo jakby odpowiedziało tej masakrze, zasnuło się chmurami, spiętrzyło, groźnie nastroszyło i eksplodowało nawałnicą. Ściana deszczu błyskawicznie zmieniła przedpole w bagnisko. Wykorzystał to Korgoth. Opuścił nocą wieżę i pod osłoną deszczu i ciemność podkradł się pod stanowiska Piktów w jednym z zagajników. Tam udało mu się ubić dwu wojowników, a trzeciego wziąć żywcem. Powrót jednak nie był łatwy. Cymmeryjczyka wykryto i ryk dzikusów przebił się przez jednostajny szum deszczu. Heros rzucił się do ucieczki, nie puszczając ogłuszonego jeńca, jednak po drodze dopadła do sfora kilku ogarów piktyjskich. Starcie było krótkie, choć psy poszarpały barbarzyńcę, ten sprawnie wyciął większość z nich i przedostał się do swoich.

Od pojmanego Pikta (oczywiście nie obyło się bez przypalania oraz użycia kowalskich narzędzi) dowiedzieli się, że Flavia ruszyła ze szczepami Orła, Niedźwiedzia i Węża w głąb prowincji, by oblec i zdobyć Fort Griset, tutaj zostały tylko plemiona Mangust pod dowództwem Agathahualpy, wielkiego szamana. Wskazał pozycje Piktów (pierścień oblężenia w pełni zamknął się wokół Wieży Zemsty). Zdobyte informacje jedynie potwierdziły podejrzenia herosów.

Przesłuchanie Pikta.

Korgoth: Gdzie jest szaman?

Pikt [storturowany i bliski już śmierci]: W lesie.

Publiusz: Jebnij mu za 1 HP, by doprecyzował.

Minęły dwa dni nieustającej ulewy. Piktowie nie atakowali, jedynie co jakiś czas stawali w hordach na krawędzi lasu, bębny zapowiadały szturm, a potem wszystko cichło. Taka wojna nerwów ciągnęła się, utrudniając obrońcom wypoczynek.

Wreszcie ruszył kolejny szturm. Piechota plemienna osłaniana przez tarczowników rzucił się biegiem na palisadę. Widoczność była niewielka, ale Bossończycy i tak zebrali ogromne żniwo. Po raz kolejny ich długie strzały przebijały tarcze i ciała wrogów. Dzikusy ze względu na deszcz nie mogli użyć łuczników. Tym razem wsparcie zapewniali procarze, beznadziejnie nieskuteczni przeciw ukrywającym się za palisadą i w wieży obrońcom.  Bębny ponownie rozbrzmiały, dźwięki piszczałek osiągnęły crescendo, zagłuszając szum deszczu. Ponownie okrzyki wojowników, charkot zdychających, okrzyki ranionych zlały się w wojenny galimatias.

Tym razem same łuki bossońskie nie zatrzymały szturmu, a kusznicy… Magia szamana zdołała zmącić zmysły Guriego, który posłał w gardło jednego z bossońskich kompanów strzałę. Pech chciał, że obok stał jego brat. Ten w gniewie zranił poważnie Hyrkańczyka. Aegea próbowała zapanować nad sytuacją, ale chaos, jaki zapanował, sprawił, że kusznicy i łucznicy obsadzający najwyższe z pięter nie wzięli udziału w powstrzymywaniu ataku Piktów. Dzicy naparli na palisadę, pierwsze ich szeregi ścięte. Legioniści gunderscy stanęli w równym szeregu, tarcza w tarczę i dokonywali rzezi swymi szerokimi, krótkimi mieczami. Korgoth i Publius, dzierżący dwuręczne miecze, stali na skrzydłach formacji, ścinają po kilku wojowników Mangust na raz. Mimo to ciosy prymitywnych włóczni, toporomaczug, siekier czy prymitywnych mieczy dochodziły obrońców. Co i rusz kolejny padał, szyk się zacieśniał, a niezmordowani Gunderzy usypywali na palisadzie makabryczny wał z piktyjskich ścierw. Łucznicy bossońscy i zreorganizowani przez Aegeę kusznicy walnie wspomogli obronę. Z wieży sypał się na głowy atakujących grad kamieni i kłód. Legioniści wraz z herosami w końcu musieli schronić się do wieży, co wykorzystali Piktowie, niszcząc kompletnie palisadę. Mimo to kolejny atak odparto, zginęło kilku obrońców, ale ponownie niemal setka dzikich straciła życie.

Nocą Korgoth miał sen. W enigmatycznej, nierealnej wizji prowadził zastępy pajęczoludów przeciw Piktom. Po przebudzeniu sen zdawał się tak realny jak żaden, który pamiętał. Podzielił się z nim ze swoimi towarzyszami. Początkowo wszyscy byli bardzo sceptyczni, ale dalsze okoliczności nie zostawiły zbyt wielkiego wyboru obrońcom. Piktowie wybudowali zasieki z kolczastych krzewów i zaostrzonych palików, ostatecznie otaczając Wieżę Zemsty. Nie było mowy o wycieczkach czy rajdach, o czym przekonali się BG, próbując schwytać języka. Dostrzeżeni przez dzikusów czym prędzej umknęli za palisadę.

Kolejnego dnia, o świcie Aegea i Korgoth wydostali się z wieży i w kompletnej ciszy przedostali się wzdłuż rzeki za linię oblężenia. Ruszyli w miejsce, gdzie kilka miesięcy wcześniej starli się z pajęczoludami. Po mozolnych poszukiwaniach udało im się odnaleźć wejście do kompleksu jaskiń – schronienia potworów. Wewnątrz, w wielkiej, dusznej i wilgotnej komorze spotkali wielką pajęczycę o nabrzmiałym odwłoku – Królową Pajęczoludów. Wokół roiło się od kokonów pilnowanych przez wojowników o ludzkich głowach i odwłokach oraz odnóżach pająków. Rozmowa nie przebiegła zbyt dobrze. Zbyt obce to były istoty i zbyt wrogie. Choć bohaterowie robili wszystko, by przekonać bestie do współpracy, Królowa myślała tylko o tym, by zatopić swe żuwaczki w miękkich, ludzkich, buzujących od gorącej krwi ciałach. Sytuacja robiła się niebezpieczna. Korgoth (a jakże!) dobył wreszcie miecza i przeniósł negocjacje na inną niwę. Bohaterowie rzucili się do panicznej ucieczki, zostawiając za sobą kilka okaleczonych trupów. Pająki, ogarnięte amokiem i gnane rozkazem Królowej ruszyli za nimi. Na to liczyli BG. Po kilkugodzinnej ucieczce poprowadzili pająki prosto pod pozycje Piktów.

W komorze Królowej Pajęczoludów pełnej jaj.

Aegea: Duże te jaja pająków? Może bym wzięła?

MG: Po co ci jaja pająków?

Aegea [uroczo uśmiechnięta]: Instynkt macierzyński.

Dla pajęczoludów każdy człowiek jest taki sam. Rozgorzała zawzięta bitwa, Królowa gnała kolejnych poddanych do walki, a szaman Mangust rzucał hordy swoich wojowników na nieludzkich wrogów. Kiedy rozgorzał śmiertelny bój Aegea i Korgoth byli już dawno w wieży. Cały dzień trwałą bitwa i choć Piktowie ostatecznie wycięli pająki, to sami ponieśli ogromne straty. Szaman musiał uporządkować szeregi, zaprowadzić porządek w plemionach. W ten sposób BG wygrali kolejne kilka dni odpoczynku.

Pod sam koniec doszło jeszcze do działań magów. Zhuge próbował wzniecić potężny wicher, który miał zniszczyć obóz Piktów, ukryty pośród drzew. Choć wiatr zerwał się faktycznie silny, daleko mu było do tornada. Może kilku dzikich ucierpiało, jednak większego efektu nie było.

Natomiast szaman Piktów wykorzystał fakt, że jego przeciwnik nie ma już mocy magicznych i zogniskował na wyższych piętrach wieży ogromną temperaturę. BG zdołali jedynie ewakuować swoich żołnierzy, nim dwa górne piętra nie zapaliły się i zupełnie zwęgliły. W ten sposób załoga musiała cisnąć się na dwa razy mniejszym obszarze. Poza tym nie każdy z obrońców mógł teraz wziąć udział w obronie wieży (mniejsza liczba strzelnic).

Ale tak czy inaczej upłynęło już ponad 10 dni oblężenia. Bohaterowie nie wiedzieli, co dzieje się w innych rejonach Oriskonie. Jedynie od strony Andagi wciąż widzieli wznoszące się w niebo pióropusze czarnego dymu.

Reklamy

Jedna odpowiedź

  1. Conan w prezencie barbórkowym. 🙂

    Zapytano starego sztygara, co woli: seks czy Barbórkę.
    – Seks jest fajny, ale Barbórka jest lepsza. Jest częściej.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s