Conan BRP odc. 44 – dzieci dla Namiestnika

Sekcja żeńska: 

Aegea (Madzia) – argosańska piratka pozbawiona okrętu i chwackiej załogi, w chwili obecnej zbiera na statek. Biorąc pod uwagę ceny, długo pozbiera:).

Rhodd(esia) (Damian) – bossoński traper, niezrównany mistrz ściągania na siebie wszelkich nieszczęść, w chwili obecnej w ciele ponętnej Bossonki o wzorcowym stylu prowadzenia się („Daję, ale swoim!”)

Sekcja karków:

Publius Maximus (Jaro) – aquiloński weteran legionu, setnik ciężkiej piechoty z Gunderlandu. zdyscyplinowany i zawzięty. Milkliwy („kurwa, Jaro!!! Walnij przemówienie, masz wysokie skille!!!” „Ale co mam powiedzieć?”)

Korgoth (Maro) – barbarzyńca cymmeryjski i setnik aquilońskiej armii, góra mięśni zakończona mieczem dwuręcznym (lub takowym toporem). Zapijaczona, wredna menda:).

Sekcja zamieszania:

Hanno Rasmusson (Grzegorz) – medyk z odległej Hyperborei. Wysoki jak tyka, nieźle zbudowany i kompletnie nienawykły do walki.

Uchodźcy świętowali śmierć lodowej bestii przez całą noc i dzień, ale przecież dla herosów to nie pierwszyzna. Już rankiem zdecydowali się opuścić osadę i ruszyć… nie, nie do Scandagi, lecz na północ. Do Estralus, gdzie mieszkała Honoria – „narzeczona” Korgotha, a wedle zasłyszanych plotek od niedawna żona jednego z miejscowych rzemieślników. Wcześniej jednak rozmówili się z młynarzem Arno (przywódcą Uchodźców) i przekonali ich ostatecznie, by część z nich powędrowała do Oriskonie i osiedliła się na ziemiach pod Wieżą Zemsty.

Sami zapuścili się w las, idąc na wprost w stronę Estralus. Jeszcze tego samego dnia po południu zupełnym przypadkiem natrafili w ostępach na dziwny piknik. Oto kilka kilometrów od traktu na jednej z polan obozowało w pobliżu wozu woźnica i kilku najemników Kompanii Westermarckijskiej. Choć starali się zachowywać naturalnie, wszystko w nich wydawało się podejrzane: liczna ochrona pojedynczego wozu, obozowanie w lesie, wreszcie odległość od traktu. BG spędzili przy ich ognisku niemal godzinę. Najemnicy za wszelką cenę starali się ich przekonać, że zdążą dotrzeć do Estralus przed zapadnięciem zmroku (ewidentne kłamstwo). Herosi, pozornie zgadzając się, ruszyli w stronę wioski, lecz kilkaset metrów dalej zawrócili i podkradli się do obozowiska, licząc, ze podsłuchując, dowiedzą się czegoś więcej. Faktycznie, z rozmów wynikało, że na wozie przewożeni są niewolnicy. BG odczekali do nocy, a następnie wyeliminowali wartowników (Aegea, Rhodd i Korgoth). Pozostawili przy życiu dowódcę, zresztą tylko na czas przesłuchania. Dlaczego? Odsłoniwszy wnętrze wozu, ujrzeli dziesiątki dziecięcych ciał leżących jedno na drugim. Dzieciaki, otumanione ziołami czy narkotykami, czasem jeno się poruszyły, zresztą część z nich już nie żyła, zaduszona w ścisku. Złapany przez herosów najemnik na torturach wyśpiewał, że dzieci skupuje nie kto inny a namiestnik Mercilus z Sicas rządzący Conawagą. Z tego względu skupowano po wioskach maluchy, czasem porywano, niekiedy odbijano z łap Piktów. Po co dzieci namiestnikowi? Tego już najemnik nie wiedział. Zresztą chwilę później dyndał już na sznurze.

BG rzecz jasna zaopiekowali się dziećmi (Hanno, medyk i zielarz w jednym, okazał się tu kluczową postacią), zjechali na trakt i następnego dnia dotarli do Estralus. Tam Korgoth spotkał się z Honorią. Obyło się bez dramatycznych scen i przelewu krwi. Korgoth pozostawił drogocenny dar dla młodożeńców, a potem wszyscy opuścili osadę i traktem ruszyli przez Fort Athacastrum i Enerul do Scandagi. Kolejne 4 dni spędzili w podróży. Za fortem spotkali wielki orszak samego namiestnika Mercilusa. Ów objeżdżał ziemie w ochronie najemników z Wolnej Kompanii Teodoryka. Na ich czele stał kapitan Matineo. Okazał się on całkiem przystępnym facetem, który z jakiegoś powodu obdarzył szacunkiem i sympatią bohaterów. W prywatnej rozmowie przestrzegł ich przez Mercilusem, mówiąc, iż sprawia pozory łagodnego i sprawiedliwego, lecz tak naprawdę jest człowiekiem nieobliczalnym i niebezpiecznym. Matineo zainteresował się też wozem BG, lecz ostatecznie nie sprawdził jego zawartości. Można by rzec, że naprawdę polubił herosów.

Spotkanie z Honorią. Korgoth otoczony rojem uwolnionych dzieci.

Korgoth: Chwilę mnie nie było i się trochę jebałem.

Dwa dni później już za Enerul BG napotkali kilka kilometrów od Scandagi kolejną grupę najemników. Tym razem byli to bossońscy łucznicy z Wolnej Kompanii Braci Gwythyr. Przewodził im Uwain, Bossończyk na schwał. To od niego BG dowiedzieli się, że Mercilus wydaje majątek na najemników, którzy mają ochraniać zawody gladiatorskie i strzeleckie, jakie odbędą się wraz z początkiem wiosny.

W Scandadze bohaterowie spędzili niemal dwa miesiące (Ryby i Szczura), szkoląc się i odpoczywając. Publiusz zakupił lekki rydwan i dwa świetne rumaki hyborejskie. Zamierzał wziąć udział w wyścigach rydwanów (choć z umiejętnością powożenia u niego nietęgo było). Aegea znalazła zwariowanego, lecz uzdolnionego zbrojmistrza, który zaprojektował i stworzył dla niej dwie nietypowe kusze. Jedna miała możliwość załadowania tuzinem bełtów i szybkiego strzelania (po przeładowaniu drewnianą dźwignią), druga była tak naprawdę kuszą podwójną, z jednym łożem, lecz dwoma łęczyskami. Niosła celnie i daleko.

Wreszcie zaczął się miesiąc Wróbla, a wraz z nim wiosna na dobre zawitała do Conawagi. Scandaga wydawała się pękać w szwach. Do miasta przybyli goście, kupcy, gladiatorzy i podróżni. Liczyła teraz z pewnością przynajmniej 10 tysięcy ludzi. Lada dzień na wielkiej, marmurowej arenie namiestnik Mercilus miał rozpocząć turniej gladiatorski.

Pictland sesja 44

Ps.

  1. Tak to jest, jak się z opóźnieniem pisze raporty. Szczegóły wypadają z pamięci. Mam nadzieję, że za wiele faktów nie pomyliłem.
Reklamy

komentarze 2

  1. Ten wóz z dziećmi to taka trochę strzelba Czechowa?
    Troszkę obsuwy czasowej z raportami faktycznie macie, bo przecież już kilka tygodni temu opowiadałeś mi jak się potoczył konkurs strzelecki na arenie.
    Mercilus… Nieprzyjemny typ… Niby jego imię takie „miłosierne”, ale on sam jest od miłosierdzia bardzo daleko… Mam nadzieję, że nie spojleruję za bardzo… Pozdro dla ekipy! Dojedźcie gada!

  2. Obsuwa już faktycznie duża i się powiększa 🙂
    A dni gadziny już policzone.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s