Conan BRP odc. 45 – Krew, złoto i dekadencja

Sekcja żeńska: 

Aegea (Madzia) – argosańska piratka pozbawiona okrętu i chwackiej załogi, w chwili obecnej zbiera na statek. Biorąc pod uwagę ceny, długo pozbiera:).

Rhodd(esia) (Damian) – bossoński traper, niezrównany mistrz ściągania na siebie wszelkich nieszczęść, w chwili obecnej w ciele ponętnej Bossonki o wzorcowym stylu prowadzenia się („Daję, ale swoim!”)

Sekcja karków:

Publius Maximus (Jaro) – aquiloński weteran legionu, setnik ciężkiej piechoty z Gunderlandu. zdyscyplinowany i zawzięty. Milkliwy („kurwa, Jaro!!! Walnij przemówienie, masz wysokie skille!!!” „Ale co mam powiedzieć?”)

Korgoth (Maro) – barbarzyńca cymmeryjski i setnik aquilońskiej armii, góra mięśni zakończona mieczem dwuręcznym (lub takowym toporem). Zapijaczona, wredna menda:).

Sekcja zamieszania:

Hanno Rasmusson (Grzegorz) – medyk z odległej Hyperborei. Wysoki jak tyka, nieźle zbudowany i kompletnie nienawykły do walki.

gladiator_copy_7585

Wreszcie 6 dnia miesiąca Wróbla dźwięk trąb poniósł się ponad dachami domostwo Scandagi. Na potężnej arenie zasiadło kilka tysięcy ludzi. Namiestnik Conawagi, szlachetny Mercilus Sicas zajął miejsce w pięknej, honorowej trybunie, gdzie towarzyło mu kilku notabli, oficerów oraz osobista gwardia przywieziona z Tarantii. Mercilus, człek otyły, o gładkiej cerze i wydatnych, karminowych ustach wzniósł rękę i dał znak. Znak!

Gladiatorskie święto się rozpoczęło.

W tym wszystkim miejsce dla siebie dostrzegli herosi. Pozbawieni zasad, honoru i czegokolwiek, co można by pomylić z uczciwością czy sumieniem, zdecydowali się rozegrać to piękne święto rywalizacji po swojemu. Aegea i Rhodd zapisały się do turnieju strzeleckiego, w którym udział brały takie sławy jak kapitan bossońskich łuczników Bolt, były łowczy króla Numedidesa – Aerulus, nemedyjski mędrzec i mistrz łuku – Cuthbartus czy wreszcie Alvaro Valbroso – arogancki hrabia z Zingary.

Korgoth przystąpił rzecz jasna do zmagań gladiatorskich, przyjmując rolę barbarzyńcy. Od teraz w samej przepasce miał toczyć boje z nierzadko opancerzonymi od stóp do głów przeciwnikami.

Publius Maximus nie bardzo widział się z łęczyskiem czy kuszą w ręku. Nie zamierzał też ryzykować na arenie, okładając się stalą po łbach z innymi wariatami. Zdecydował się wziąć udział w konnym rajdzie oraz wyścigach rydwanów. Nie byłoby w tym nic dziwnego, że pierwszy raz rydwanem powoził ledwie 2 miesiące wcześniej, choć na pewno zawzięcie trenował.

Bazą wypadową BG była ta sama tawerna portowa nad jeziorem, którą zarządzała zadzierzysta, gruba baba z Nemedii.

Starcie w ciągu dwu pierwszych dni dość szybko wskazały, kto będzie faworytem: ex-Czarny Smok – barczysty legio Furius, Alef Zębaty z Shemu (dawno temu spotkany przez BG, obecnie jako vulturnus –iranistański pancerny z talwarem), Amalric Sparzony z Nemedii (walczący kolczastymi rękawicami cestus) czy chociażby dimachaerus Adonis z Argos. Czarne konie zawodów były dwa. Nie kto inny jak Korgoth, które dwa pierwsze pojedynki z początkującymi gladiatorami (jak to ktoś powiedział – „przedskoczkami”) wygrał jednym ciosem, oraz Oliver – poitaiński rycerz. Ten z jakiegoś powodu zdecydował się zmierzyć w plebejskich walkach na arenie.

Pierwsza walka Korgotha

Herold: A naprzeciw Korgotha staje zręczny i zwinny Jorm z dalekiego Asgardu, gdzie rodzą się mężowie odważniejsi od Cymmeryjczyków…

Korgoth [z areny, przerywając]: Ej! Zajebał ci ktoś gdzieś kiedyś?!

Jeśli zaś idzie o zawody strzeleckie, to w strzelaniu do tarcz bezkonkurencyjna okazała się Aegea, a i Rhodd nieźle poszło. To wszystko stało się przyczyną dramatu, jaki miał stać się udziałem tej drugiej. o udanym występie osobisty herold i doradca Mercilusa, niejaki Straponus przybył ze swą świtą do tawerny herosów i zaprosił piękną Argosankę do pałacu Mercilusa na ucztę. Jak tu możnemu odmówić? Aegea dzięki temu mogła być świadkiem, jak bawi się Mercilus i inni. W pięknej, marmurowej sali, przez którą płynął wartki strumyk (tak, dokładnie do tego samego, co w przypadku rzymskich uczt) możni wylegiwali się na atłasach i skórach. Nagie tancerki wirowały do egzotycznej muzyki, czarni niewolnicy miażdżyli swe ciała w śmiertelnych zapasach. Noc zapadła nad Scandagą a w pałacu Marcilusa zabawa robiła się coraz bardziej wyuzdana. Aegea szczęśliwie była bardziej traktowana jak dzika i egzotyczna wojowniczka niźli kurtyzana, toteż o świcie wróciła do tawerny, postanowiwszy, że nigdy więcej nie weźmie udział w uczcie u namiestnika.

Drugiego dnia turnieju odbyła się gonitwa konna, przygrywka do wyścigu rydwanów. Publiusz wystartował jak z kopyta i błyskawicznie znalazł się na prowadzeniu…

No dobra, było zupełnie inaczej. Fanfary zagrały, konie ruszyły, poza rumakiem Publiusza. Wreszcie konina zaczęła biec ociężałym truchtem, wywołując wyjątkową radość wśród towarzyszy Aquilończyka, a rozpacz w nim. Skończyło się na koszmarnym blamażu.

Póki co BG zaangażowali się w przebieg zawodów. Hanno co prawda nie uczestniczył w żadnej z konkurencji, ale zaczął udzielać pomocy medycznej, a także stawiać na gladiatorów i z wolna gromadzić mająteczek. Zresztą zakłady zaczęły być wśród BG niezwykle popularne. Co prawda co jakiś czas któryś z przyjmujących stawki upłynniał się, to i na to herosi znaleźli sposób. Znaleziony oszust dostawał solidny oklep, a potem zwracał złoto z nawiązką. Szczególnie skuteczny w karaniu nieuczciwych bukmacherów okazał się Publiusz, ale o tym już w następnym odcinku.

Ps. Ludzie, to sesja z lutego chyba… Rekonstrukcja przebiegu zawodów była trudniejsza niż remont pancerników po nalocie na Pearl Harbor. Jak któryś z graczy zauważył błędy lub pominięcia, to niech wspomni w komentach o tym.

Reklamy

Komentarzy 5

  1. Od razu tam blamaż. Zyskałem szerokie grono wielbicieli 😀 Poza tym dojechałem do mety, tyle tylko, że nie w tą stronę ;p

  2. Taaaa, grono wielbicieli kabaretu i błaznów :).

  3. Whoo!!! Własnym oczom nie uwierzyłem więc poprosiłem sąsiada o pożyczenie swoich! 🙂 Rozumiem, że ciąg dalszy jutro, w końcu się opierdalasz i masz czas :D.

  4. Wreszcie! 😀

  5. Ciąg dalszy to się już dziś opublikował. Postaram się jutro wrzucić kolejny odcinek.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s