Conan BRP odc. 49 – Wielki Finał!

Sekcja żeńska: 

Aegea (Madzia) – argosańska piratka pozbawiona okrętu i chwackiej załogi, w chwili obecnej zbiera na statek. Biorąc pod uwagę ceny, długo pozbiera:).

Sekcja karków:

Publius Maximus (Jaro) – aquiloński weteran legionu, setnik ciężkiej piechoty z Gunderlandu. zdyscyplinowany i zawzięty. Milkliwy („kurwa, Jaro!!! Walnij przemówienie, masz wysokie skille!!!” „Ale co mam powiedzieć?”)

Korgoth (Maro) – barbarzyńca cymmeryjski i setnik aquilońskiej armii, góra mięśni zakończona mieczem dwuręcznym (lub takowym toporem). Zapijaczona, wredna menda:).

Sekcja zamieszania:

Rhodd (Damian) – bossoński traper, niezrównany mistrz ściągania na siebie wszelkich nieszczęść.

Hanno Rasmusson (Grzegorz) – medyk z odległej Hyperborei. Wysoki jak tyka, nieźle zbudowany i kompletnie nienawykły do walki.

manchess5

11 dnia miesiąca Wróbla bohaterowie spędzili głównie w tawernie, czekając na przebudzenie Olivera i Korgotha. Poza Rhodd, która wzięła udział w zawodach strzeleckich. Tym razem strzelała do Pikta, którego przywiązano do pala. Zadaniem było jak najdłuższe utrzymanie przy życiu skazańca. Pikt szczezł z rąk Rhodd po trzech strzałach, co było średnim wynikiem.  Oliver i Korgothnie byli zanadto zadowoleni z wypadnięcia z turnieju, a już tym bardziej z przyklejonej etykietki tchórzy.

Następnego dnia herosi ponownie udali się na arenę. Hanno spotkał się po raz kolejny z Hollye, spędzając w jej ramionach upojne chwile. W tym czasie Rhodd szykowała się do kolejnej dyscypliny, prawdopodobnie ostatniej już. Na środku areny zbudowano drewniany, odkryty od góry labirynt. Do niego miało wejść czterech strzelców, a wyjść tylko jeden. Bossonka wylosowała Bolta (także Bossońsczyka), zingarańskiego arystokratę-kusznika Alvaro Valbroso oraz Hollye.

W chwili, gdy Rhodd weszła wraz z innymi do labiryntu, Hanno dostrzegł, że zniknęły jego trucizny. Ukradła je Brythunka! Już na początku udało jej się odstrzelić Bolta, w tym czasie Rhodd popełniła błąd i pobiegła wprost na pozycje Hollye. W wąskim korytarzu nie miała, gdzie się skryć i oberwała zatrutą jadem pająka strzałą. Od tej chwili miała ok. 2-3 minut nim straci przytomność (a być może umrze). Dalej ryzykowała (mając ledwie 1/3 HP!), udało jej się wykryć Alvaro, dobiec do niego (i to cudem bez trafienia), ranić z łuku, a potem dobić sejmitarem. Pojedynek z Hollye skończył się jakąś minutę później. Zdradziecka Brythunka zginęła od strzały (czyste trafienie w oko), ale chwilę potem Rhodd straciła przytomność. Całe szczęście, iż Hanno był w pobliżu, mając większość potrzebnych ziół przy sobie (inne udało się zdobyć u pobliskiego zielarza).

Szanta to w Hyborii silne zioło lecznicze. Rhodd ciężko ranna, otruta, właśnie dogorywa na piasku areny.

Hanno (opatrując Bossonkę): Skocz do zielarza, tu w pobliżu, po szantę.

Korgoth (intonując): „Żegnajcie nam dziś hiszpańskie dziewczyny!”

Pod koniec rozgrywek herold ogłosił, iż da jeszcze jedną szansę Korgothowi i Oliverowi, o ile ci przyjdą do niego wieczorem i ukorzą się. BG odradzali towarzyszom to, ale zarówno rycerz poitański jak i cymmeryjski barbarzyńca nie zamierzali dawać satysfakcji Mercilusowi. Korgoth wstąpił do pałacu Mercilusa, tam ukorzył się i został poczęstowany winem… Po którym jak niegdyś Rhodd stracił przytomność. Odzyskał ją pod areną.

Kolejnego dnia herosi zasiedli na widowni bez Korgotha i Olivera (i bez Rhodd, która kurowała się z ran w tawernie). Gdy zagrały fanfary, obaj bohaterowie wyjechali windą na środek areny. Nadzy. Skuci łańcuch, pośrodku którego zawieszono w pochwie jeden, ciężki miecz. W tym momencie otworzyły się bramy i wypadł przez nie tuzin dzikich wilków. Za nimi wybiegło kilkunastu gladiatorów. Tak, Mercilus w swej łaskawości pozwolił herosom wrócić na arenę i zdobyć nieśmiertelną sławę. Pośmiertnie.

Korgoth z Publiusem potajemnie planują coś paskudnego. Jeden z NPCów podchodzi do nich.

Korgoth (imitując cios mieczem jak szpadlem): Spierdalaj!

Publius: Jak kolega grzecznie prosi!

Towarzysze Korgotha i Olivera, widząc to, od razu zaczęli działać. Hanno wybiegł, szukając jakiegoś sposobu na wzniecenie pożaru na lub pod areną. W tym czasie Publius zbiegł pod arenę, ominął gladiatorów, załatwił strażników w jednej ze zbrojowni i objuczył się zdobyczną bronią. Aegea chwyciła swój miecz i rzuciła go przyjaciołom na arenę. A Oliver i Korgoth dwoili się i troili. Cymmeryjczyk ubił kilka wilków, Poitańczyk zadusił jednego i poraniony skręcił kark kolejnemu. Strażnicy widząc, że Aegea rzuciła walczącym broń, ruszyli w jej stronę, przyparli ją tarczami i zrzucili na arenę. Argosanka musiała stawić czoła nadbiegającym gladiatorom. Czym prędzej dopadła Korgotha i Olivera, którzy dobili ostatniego z wilków. W tym czasie na arenę wyjechał windą Publius i dozbroił walczących.

Aegea słynie z nadmiaru ekwipunku (dlatego co jakiś czas trzeba sprawdzać, co ma wpisane na karcie), słynie też ze szczupłej budowy ciała. Stąd po kolejnym tekście…

Aegea: Co?! Ja nie mam cycków?

MG: Może masz, ale nie nosisz.

Korgoth: Miała za dużo ekwipunku i musiała coś wyrzucić.

Walka trwała jeszcze jakiś czas. Herosi przyjmowali kolejne ciosy, krwawili, ale u ich stóp rósł stos trupów. Na trybunach tłuszcza szalała, o dziwo kibicując tym, którzy mieli zginą. Poleciały kamienie w stronę strażników, a chaos spotęgował pożar wywołany przez Hanna. Ostatecznie wybuchły zamieszki. Sytuacja wymknęła się spod kontroli namiestnika. Panujący w amfiteatrze burdel próbowała wykorzystać Aegea. Naładowała kuszę i wycelowała w Mercilusa, którego gwardziści próbowali ewakuować z koloseum. Nacisnęła spust. Bełt pomknął i chybił o cal.

Dostrzegli to strażnicy i BG musieli przebić się z areny do miasta. Po trupach strażników udało im się umknąć z amfiteatru, ale to nie był koniec. Musieli się jeszcze przebić przez Scandagę. Szczęśliwie po drodze pomogło im kilku szpiegów Asuran, toteż walki były krótkie, choć dość gwałtowne i zwykle zakończone pospiesznym oderwaniem się od wroga.

Poranieni i skonani herosi dotarli do siedziby kultu Asury, gdzie przyjął ich Iswarani. Jego słudzy zdołali też na czas wyprowadzić z tawerny ranną Rhodd.

Plan zabicia namiestnika się krystalizuje. Trzeba się przebrać za strażników.

Aegea: Ja też mogę się przebrać za strażnika!

Publius: Ty?!

Aegea (z fochem): No ponoć nie mam cycków!

Korgoth (z przekąsem): Wąsów też.

Aegea: No mam cycki to źle, nie mam też źle.

Korgoth: I tak zdradzi cię ciągnięty za plecami wózek z uzbrojeniem.

Sytuacja się zaogniła. Mercilus wiedział, że BG próbują go zabić, turniej praktycznie stracił dla herosów rację bytu, a syn Molovha przyjął oblicze Straponusa i powoli przejmował władzę nad Mercilusem. BG i Oliver zdecydowali się na desperacki czyn. Nocą opuścili kryjówkę kultu Asury i skierowali się w stronę monumentalnego pałacu Mercilusa. Zdecydowali się wejść od strony ogrodu, tam zlikwidować strażników, przebrać się za nich, wejść do pałacu i zabić Mercilusa ze Straponusa. Korgoth niczym duch przeskoczył ogrodzenie i zapuścił się w głąb ogrodu. Po kolei wyłuskiwał strażników i eliminował ich. Po chwili każdy z BG był przebranych za gwardzistę namiestnika. Bez problemu przeszli przez kolejne posterunki i wkroczyli na plac przed pałacem. Korgopth wspiął się po ścianie i zajął pozycję obserwatora na dachu. I wtedy wszystko się spieprzyło… Przebrani za strażników BG wpadli wprost na jeden z patroli z dziesiętnikiem na czele. Ten wydarł się na bohaterów, oczekując raportu. Publius, doświadczony setnik, odpowiedział równie gniewnie i już za sprawą swej charyzmy praktycznie spacyfikował dziesiętnika, gdy Rhodd nie wytrzymała presji. Dobyła sejmitara i cięła wrogiego oficera. Oczywiście pozostali wzniecili alarm, wybuchła chaotyczna bijatyka, do której włączył się Korgoth. herosi pędem wrócili tą samą drogą, którą weszli, mało nie ginąc w kilku przypadkowych walkach. Po wszystkim jak niepyszni wrócili do Iswaraniego. Ostatnia szansa na uśmiercenie Mercilusa przepadła. Teraz nawet mysz nie wśliznęłaby się do pałacu.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s