Soundtrack pod „Eclipse Phase”

Wpis krótki, ale być może inspirujący. Oczywiście piszę egoistycznie, bo inspirujący dla mnie :).

Wielu MG pracowicie dopasowuje ścieżki dźwiękowe do swoich sesji. Niektórzy przesłuchują dziesiątki płyt i selekcjonują. Inni wrzucają wszystko jak leci. Jedni kierują się emocjami („Wow, fajne!”), inni zapewne mozolnie dopasowują dźwięk do zaplanowanych scen.

Muzyki do EP mam sporo zgromadzonej. Raczej jestem tym emocjonalnym, który słucha sporo i część mu zapada w pamięć. Widzi konkretne sceny do danych utworów, a potem stara się to zrealizować podczas rozgrywki. Poniżej wrzucę piątkę utworów, które dla mnie w dużym stopniu wyznaczają, jaki świat chciałbym pokazać we własnej kampanii „Eclipse Phase”.

Jasne to ledwie wybór, bo takich utworów mam dużo więcej, ale niech to będzie pewna próbka. Może nie reprezentatywna, ale osobista.

1. God is an Astronaut – Suicide by Star

Jestem fanboyem Irlandczyków, zasłuchanym i zakochanym w ich muzyce po uszy. Niemal każdy kawałek od razy budzi we mniej konkretne skojarzenia: habitaty, samotność w kosmicznej pustce, konieczność poświęcenia w imię wyższej racji, przyszłość… Takich kawałków jest dużo więcej, ale to „Suicide by Star” było inspiracją do przygody o naukowcu, który próbuje popełnić samobójstwo, ładując się nowoczesnym statkiem badawczym w koronę słoneczą.

2. Astronaut Ape – Mir Space Station

Mogę polecić całą twórczość Olega Belousova z Sankt Petersburga. Space ambient pełną gębą. Głęboka, przestrzenna muzyka, sample. Świetnie ilustruje orbitalne życie: habitaty, orbitale podróżujące między nimi, komunikaty w meshu, radiowe przekazy, spokój i zarazem dynamika. Nie „Gwiezdne Wojny” a raczej realistyczny obraz życia w ogromnej pustce.

3. Jean-Pierre Taïeb – One Way to Life

Kawałek z OST do niedocenianego filmu „The Divide” (a dla mnie jednego z lepszych obejrzanych w ciągu ostatnich lat). Film ciężki, w temacie, w wymowie, w opinii na temat ludzkości, lecz inspirujący. Podobnie muzyka. Minimalistyczna, ale przejmująca. Więcej jest tam ciekawych kawałków. Ten pasuje do scen pełnych napięcia a może po prostu smutnych, paskudnych, w których dzieje się coś strasznego i nie można już temu zapobiec.

4. Carbon Based Lifeforms – Machinery

Zespół tworzą dwie „istoty oparte na węglu” pochodzące ze Szwecji. Muzyka elektroniczna, syntetyczna, transowa. Ten kawałek to ideał do ukazania wnętrza stechnicyzowanej stacji, być może zarządzanej przez AGI.

5. The Black Angels – Bloodhounds on my Trail

Psychodeliczny rock z USA. Kapela gra, jakby stare rockowe bandy z czasu wojny w Wietnamie przenieść w nasze czasy. Kawałki takie jak „The Sniper”, „Bad Vibrations” czy „First Vietnamese War” mogłyby się znaleźć w remake’u „Czasu Apokalipsy”. Zresztą Anioły trafiają do soundtracków gier video ukazujących wojnę np. „Specops: The Line”. Może dlatego ta muza to tło nie dla pięknych, sterylnych habitatów Konsorcjum Planetarnego. To muzyka szumowin, grup najemnych etc. Brudna ściana dźwięku.

Jeśli macie swoje propozycje. Prowadzicie EP lub podobne systemy, a może chcielibyście prowadzić i macie muzykę, która wedle Was by pasowała, wrzucajcie w komentarzach! Najlepiej z linkami. Chętnie znalazłbym coś nowego.

A za jakiś czas może dorzucę te kawałki, które dziś nie weszły do zestawienia.

Reklamy

Jedna odpowiedź

  1. znalezione w odmętach niepamięci…
    może się przyda… 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s