Wszyscy ludzie Firewall odc. 21 – Millions of potential x-risks

Ariffa Salome Medea (Madzia) – Niegdyś ośmiornica z podgonioną ewolucją (uplift) z niewielkiej sekty, czczącej niejakiego Cthulhu, mającej swą siedzibę w małym habitacie gdzieś w okolicach Neptuna (frakcja – Brinker). Fajter co się zowie z gnatem w niemal każdej macce. Obecnie upgrade’owana furia, w dodatku facet, w dodatku o arysjkim wyglądzie. Muza: lewacki i anarchizujący kryl o imieniu Kryl.

James van Buren (Jaro) – szpieg, potomek pierwszych kolonistów, którzy musieli wyemigrować z Afryki Południowej bądź Holandii. Z tego względu poczuwa się do solidarności wobec anarchistów (frakcja). Nietypowy morf: phase, będący połączeniem zalet społecznych sylfa oraz umiejętności infiltracyjnych ducha, pozwala mu poczuć się niczym niejaki James Bond. Całkiem niezły haker. Muza: Phoebe, elfiej urody konstrukt przypominający bohaterki sieciowych gier RPG.

Saad Kamal (Damian) – spec od zaawansowanych technologii, mechanik, elektronik, złota rączka z ego uploadowanym do morfa liquid steel (możliwości T-1000 z Terminatora 2), na co dzień niczym z wyglądu nie różni się od człowieka (uroda arabska), choć jest syntetykiem. Po utracie morfa wrócił do otrzymanego niegdyś remade’a, łysego, atletycznego o wielkiej głowie. Potomek pierwszych kolonistów, wspiera tytańską frakcję (ma własną mikrokorporację). Muza: Mikrobi (wiadomy robot z legendarnego serialu animowanego produkcji węgierskiej).

Scenariusz Killsat is faction – własny c.d. Agentom pozostało już tylko jedno. Wraz z Pastfinders wylądować na spustoszonej Ziemi i zdobyć informacje na temat jednego z epizodów Ewakuacji.

cotv_os_by_sinix-d4rz9v4Ariffa i Saad po utracie morfów nie czuli się zbyt komfortowo w nowych. Humoru Ariffy nie poprawiał fakt, że otrzymała w prezencie morfa od Wunderwaffe – stuningowaną furię o wyglądzie oficera wojsk pancernych SS.

Ariffa  po utracie ośmiornicy transferuje w furię, bojowego morfa – podrasowanego człowieka.

Ariffa [ogladając parametry nowego morfa]: Furia? Nowy morf? Ale bez sensu! Nie polecę na Ziemię tylko z dwoma rękoma!

19-21.02 11 AF

Agenci wpierw zdecydowali się skorzystać z zaproszenia Hamstera (propozycja sprzed dwu sesji) i udać się na jego stację położoną na niskiej orbicie Ziemi. Ham był scannerem Firewall (specem od meshu, ekspertem ds. Ziemi) i z jakiegoś powodu zamierzał pomóc BG, nie patrząc na oficjalną politykę organizacji. Ariffa skorzystała ze znajomości i udało jej się załatwić SLOTV, którym agenci polecieliby na „Eremitę” – stację Hamstera. Orbiter należał do jednego z kupców z zewnętrznego pasa i stanowił wyposażenie frachtowca Szumowin. Ów kupiec, zaraz pilot, kombinator i przede wszystkim szmugler, słyszał o akcji BG na Shenlong i o tym, jak zagrali na nosie Konsorcjum,. Teraz tym chętniej im pomógł. BG spędzili dzień na frachtowcu. Kiedy znaleźli się w najbliższym punkcie Ziemi, wyruszyli w ciężkim, krytym osłonami antyradiacyjnymi lądowniku w stronę „Eremity”. W pobliżu kordonu otaczającego planetę wprowadzili do autopilota pliki nawigacyjne od Hama i mogli spokojnie obserwować Ziemię i kosmos. „Eremita” był niewielką starą stacją składającą się z kilku habitatów o kształcie walca lub sfery połączonych elastycznymi rękawami. Ukryty był w wypatroszonym wraku amerykańskiego niszczyciela USS „Saratoga”. SLOTV przycumował do stacji i BG rękawem przeszli do śluzy, gdzie przeszli kwarantannę. Po drugiej stronie czekał na nich Hamster, ok. 50-letni mężczyzna (najprawdopodobniej jego morfem był flat, czyli naturalny człowiek!) Usłyszeli też muzykę, niemal starożytną, którą Ham nazywał „angielską” (The Beatles, Pink Floyd, Blur, Radiohead, Editors i inni).

Saad po utracie morfa transferuje się w biomorfa.

Ariffa: Jesteś w biomorfie? Nie przeszkadza ci, że ciągle chce ci się siku?

Następne dwa dni spędzili na pokładzie „Eremity”. Ham gotował dla nich (prawdziwe warzywa i mięso, a do tego ziemskie wino!) i mówił. Sporo mówił. W zasadzie 1,5 godziny sesji zajęła dyskusja o Ziemi, Upadku, kordonie sanitarnym wokół planety – zabójczym i w pełni zautomatyzowanym. Scanner przekonywał ich, że na Ziemię trzeba wrócić, nawet jeśli Firewall twierdzi inaczej, że to dziedzictwo ludzkość, że gdzieś tam kryła się tajemnica pokonania TYTANów. Przy okazji widać było, że facet ma hopla na punkcie teorii spiskowych.  Sądził, że kordon bezpieczeństwa wokół Ziemi to sprawka Faktorów (obcej cywilizacji), która robi wszystko, by ludzkość nie rozwinęła się technologicznie. Tylko oni mogli utrzymać blokadę całej planety, a nawet odciąć wszelką łączność z Ziemią. Wierzył, że TYTANi to tak naprawdę obcy, ale ludzkości pomagają Prometejczycy – boskie AI, przychylne ludziom. Uważał, że większość użytej na Ziemi broni masowego rażenia to sprawa ludzi, którzy chcieli zniszczyć coś, co powołali do życia. Opowiadał im o wojnach przed Upadkiem, twierdził, że ludzkość już wcześniej, zaraz po Osobliwości zaczęła zmierzać do kompletnego upadku, że ktoś sterował jej losami. Wierzył w to wszystko. Nie wierzył w Cthulhu (z którym wyrwała się Ariffa). Ba! Skandalicznie głosił, że to ledwie fikcyjny twór literacki. Nawet pokazał Ariffie prawdziwą książkę, papierową! Niejakiego Lovecrafta! To zamknęło dyskusję, bo Ariffa na widok świętości zaniemówiła, a Ham ujęty jej reakcją, podarował jej owe dzieło.

Kłótnia o Cthulhu

Ariffa: Cthulhu istnieje!

Hamster [NPC]: To tylko twór fikcyjny. Ta twoja wiara w Cthulhu to bzdura! Twoi projektanci musieli popełnić błąd genetyczny, kiedy tworzyli cię jako ośmiornicę.

James [filozoficznie]: Tak, że w ogóle podgonili jej ewolucję.

Pomiędzy dyskusjami, a czasem w trakcie ich obserwowali Ziemię. Ham posiadał doskonałe sensory do analizy biosfery, atmosfery, silne teleskopy (radiowe i optyczne), nadajniki kwantowe (James wymienił się kubitami z gospodarzem). Dzięki temu mogli zobaczyć pustynie Ameryki Północnej, skutą lodem Europę, wyjałowioną Azję z całymi połaciami lądu pozbawionymi materiałów organicznych. Widzieli lasy metalowych drzew na Syberii, Bliski Wschód pustoszony przez gigantyczne nanoroje. Ham opowiadał im o maszynach TYTANów, puszczał nagrania tych, którzy wysyłali z Ziemi błagania o pomoc już po Ewakuacji. Wedle niego nie tyle miliony, co miliardy ludzi pozostawiono swojemu losowi. Większość zginęła lub ich osobowości uploadowano do gigantycznych statków TYTANów, ale wciąż ktoś musi tam żyć. Wedle Hama niewielu, może 20 000 ludzi w skali całego globu. W Górach Skalistych, Apallachach, w Tybecie widział światła. Na dnie oceanów coś emituje promieniowanie cieplnej, jakby istniały tam wciąż podmorskie miasta. Podobnie coś istnieje i emituje ciepło pod lądolodem w dawnej Francji czy Belgii…

Dyskusja o morfie, Hamster siedzi we flacie (czyli naturalny człowiek, jak każdy z nas)

MG: Flatów się nie produkuje. Flat po prostu wychodzi z macicy.

Saad: To dopiero jest obrzydliwe!

22.02 11 AF

Długo by pisać o tym, czego dowiedzieli się agenci. Po dwu dniach opuścili Eremitę i komercyjnym rejsem wewnątrzorbitalnym dotarli ponownie na Vo Nguyen, gdzie miało się odbyć spotkanie z Tate Markess (szefowa habitatu i projektu ERP) oraz Zackiem Montaną i jego Pastfinders.W pięknym, przestronnym wnętrzu luksusowego poziomu zarządu Vo Nguyen BG porozmawiali oficjalnie z Markess (która zaznaczała, jak ważna jest ich misja i jak wielka jest potrzeba utrzymania jej w sekrecie) oraz mniej oficjalnie z Zackiem i jego ludźmi. Poznali przy tym całą ekipę Pastfinders – combat archeologists, ekspertów od Ziemi i dawnej technologii, mistrzów przetrwania we wrogim środowisku:

  • Zack Montana (morf: exalt) właściciel i CEO korporacji PastFinders, która de facto jest grupą wspierającą reklamytywistów i zwyczajną bandą poszukiwaczy przygód. Zack to typowy Teksańczyk, pełen werwy, odważny, biokonserwatysta. Charyzmatyczny szef misji, ale jednocześnie człowiek skłonny do emocji, poświęceń;
  • Swivewing Wiza (w zasadzie powinno być – Swiveling Lisa; morf: neo-dolphin) – jedyna, która w zasadzie nie opuszcza „Texasu”, upliftowany delfin, który ma jakąś wadę w sofcie obsługującym syntezator mowy (co widać po jej ksywie). Pilotka statku Pastfinders – „Texas”, nawigatorka, specjalistka od łączności; ufna, radosna, zabawna;
  • Jim, Kim & Lim (morf: remade) – trójka „bliźniaków” z kadzi hodowlanych, dawni operatorzy w którejś z korporacyjnych jednostek specjalnych, żadne rodzeństwo, ale przyjaciele udający braci i siostrę (chyba Kim, choć po wyglądzie ciężko ustalić);
  • Gaspar Sanchez (morf: menton) – archeolog z wykształcenia (specjalizacja: antyczne systemy komputerowe) a przy okazji niezły hacker; prawa ręka Zacka i jego najbliższy przyjaciel. Niestabilny emocjonalnie (osobowość borderline, co ciekawe jego muza waha się od depresji po stany maniakalne).
  • plus kilkunastu innych – w tym spece od techniki, geolog, dwu archeologów, dwu innych ex-żołnierzy w tym pilot-operator dronów, meteorolog.

Ariffa poczuła radość, gdy usłyszała, że inny morski ssak będzie w ekipie. Posmutniała, gdy któryś z chłopaków (chyba James) jej powiedział, że delfiny jedzą ośmiornice.

Kolejna kłótnia, tym razem z „trzema bliźniakami”-remade’ami:

Jim, Kim & Lim [NPC]: Daj spokój! Delfiny nie żyły na Ziemi!

Ariffa: To gdzie? Żyły na Ziemi!

Jim, Kim & Lim: Bzdura, to natywne stworzenia z oceanu na Europie, satelicie Jowisza!

Ariffa: Eeeee, ale ośmiornice są z Ziemi!

Jim, Kim & Lim: W życiu! Je z kolei wyhodowali w zewnętrznych pierścieniach planetarnych. Na Ziemi nie mogły żyć, tam jest za wielka grawitacja!

Ariffa: [konsternacja&facepalm]

Przyjęcie u Tate Markess skończyło się wieczorem. Następnego dnia „Texas” opuścić habitat.

23.02 11 AF

„Texas”, statek kurierski klasy Masaryk wyprodukowany przez korporację Starware przyjął na pokład agentów. Wiza włączyła silniki, zadrżał kadłub, „Texas” nabierał prędkości. Jego wnętrze było zagracone sprzętem, kontenerami, ciężkimi skafandrami, generatorami, bryłami nanofabrykatorów, radarów, modułów mieszkalnych itd. itp. Cuchnęło smarem, potem, metalem i było cholernie duszno. W hangarze, który zajmowały dwa łaziki i kilka mniejszych mobili, odbyła się odprawa. Zack przed swoją ekipą, bandą speców w poplamionych kombinezonach, niektórzy z gołymi torsami lub w podkoszulkach uważnie słuchało jego słów, czasem tylko dowcipnie (lub pseudodowcipnie) komentując. Bohaterowie szybko przyjęli ich styl.

Zack przedstawił cel misji: Ameryka Północna, nieopodal ruin Colorado Springs, góra Cheyenne, centrum NORAD – dowództwa obrony powietrznej na Amerykę. Tutaj znajdowało się centrum ewakuacyjne podczas Upadku. To w Cheyenne nadzorowano transporty, wysyłano szybko topniejące siły kosmiczne do rozpaczliwej walki osłonowej… Zack chciał dostać się do środka (nie wiadomo co się stało z centrum, ale nikt stamtąd nie wyszedł) i zdobyć informacje o składzie flot ewakuacyjnych, położeniu obozów transferowych, zdobyć listy ludzi, którzy byli lub mieli być ewakuowani… Podobny cel co na Shenlong, ale o dużo większym rozmachu. Informacji było niewiele, zdjęcia satelitarne niedokładne, ale zaczęto ustalać miejsce lądowania. „Texas” miał orbitować na LEO i całą mocą utrzymywać łączność z ekspedycją na dnie studni grawitacyjnej, zakładano 30 % skuteczności. Na orbicie miała dowodzić Wiza. Łącznie 21 ludzi (licząc z BG) miało wylądować w dwu LLOTV (ciężkich lądownikach transportowych) i założyć bazę na dole. Tutaj zabłysnął James. Na szybko skontaktował się przez kwantowy komunikator z Hamsterem i poprosił o najbardziej szczegółowe dane o Colorado Springs, Cheyenne i okolicy. Otrzymane materiały (dużo lepsze zdjęcia satelitarne, sporo faktów o panujących warunkach) przekazał od razu Zackowi, wywołując niezłe poruszenie wśród „archeologów boju”.

Po dłuższej dyskusji ustalono miejsce lądowania – stare pole golfowe na zachód od Colorado Springs, a zapasowe pobliska baza lotnicza.

Ps. Inspiracji pewnie sporo widać, ale pokrótce:

Swivewing Wiza – no cóż, tak po sesji pomyślałem, że dość nieświadomie wymieszałem dwa pomysły delfina z Gibsonowskiego Johnny’ego Mnemonica oraz nawigatorów z Diuny.

Odprawa na „Texasie” – oczywiście porucznik Gorman przed swoją bandą skurwysynów na pokładzie „Sulaco”

„Texas”, a konkretnie statek kurierski klasy Masaryk – a tu uśmiech w stronę pewnej kultowej książki, ktoś pamięta, gdzie był okręt „Masaryk”?

Scena z Jamesem popisującym się danymi przed Zackiem i ekipą – no to już pomysł Jara, ale scenka rodem z Iron Man 2 (przesłuchanie przed komisją Kongresu).

James: Hmmm, w sumie Wiza, to może delifin, ale przecież kobieta. Mogę wejść do niej, do tej kadzi?

MG: Już to widzę. Ty, delfin i nagle wchodzi kapitan Zack. I co mówisz?

James: „Puka się!”

MG [zrezygnowany]: Nomen omen.

Advertisements

komentarze 2

  1. Masaryk był w komiksie „Wieczna wojna”. Antopol staranowała nim (prawie) Bykriański krążownik po zniszczeniu drugiego atomówkami. Tak w skrócie 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s